O Sekharze dużo czytałam jeszcze zanim miałam styczność z jego filmami. A to, że coraz więcej gwiazd tollywoodzkich chce z nim współpracować, że kolejny film
Happy Days stał się najwiekszym hitem 2007 roku (notabene wciąż go grają w kinach), że zatrudnia do sych filmów amatorów, świeżynki. Tyle zachwytów, że nie sposób było przejść obok niego obojętnie.
Najpierw było piękne i spokojne
Godavari, które mnie oczarowało- swoją prostotą, banalnym scenriuszem, łagodną muzyką, nieznajomymi aktorami i akcją poprowadzoną w tak delikatny sposób. To jest właśnie styl Kammuli. W jego filmach nie wystepują najsławniejsi hirosi- on ze zwykłych amatorów robi gwiazdy. Robi filmy pod prąd głównemu nurtowi w tollywoodzie (hirosowemu). W tak subtelny i wyważony sposób. Potem zobaczyłam wspaniałego
Ananda i znów doświadczyłam tego niesamowitego uczucia jak przy
Godavari. Zakochałam się szalenie w jego cudownym stylu. Prostym i nieskomplikowanym.
Kammula potrafi poprowadzić historię w tak wspaniały sposób, że chce sie więcej i więcej.
Jest napewno jednym z najzdolniejszych reżyserów w tollywoodzie i moim zdaniem najlepszym.
Skoro 2 porzednie filmy tak mi się szalenie podobały- czekam na dvd
Happy Days i więcej cudownych dzieł spod jego ręki.