-
No to żeby nie zaśmiecać wątku o filmach to robie jak zaleciła POOJA

Wpisujcie wasze uwagi i propozycje co do wydań

Tylko proszę o konkrety a nie: "to mi sie nie podoba bo nie"
No to ja zaszczne:
Co do Epelpolu to mam sugestie żeby poprawić jakość okładek i opisy filmów

I żeby nie wydawać już filmów w tych niefunkcjonalnych pudełkach z szufladkami. One były by fajne gdyby nie to że obie płyty naraz sie wysuwają...
Co do Blinka to nie widzę jakiś nagminnie pojawiających sie problemów

Prosił bym tylko o więcej "męskich" filmów

(znaczy akcji

)
-
Chopin, Twój nowo otwarty wątek tez zamkną jak mój o firmach "E" i "B", więc nie warto mieć własnego zdania.
-
POOJA, Twój wątek przypominał ring bokserski, kto komu przywali. A co do tego wątku, to zobaczymy jak się rozwinie. Ma dotyczyć wydań, a nie samych filmów (od tego są wątki filmowe). Mam nadzieję, że nie przeistoczy się w kolejny wątek życzeniowy, bo takie na forum też mamy.
-
Ok. Za dużo filmów z Szarukiem wyszło. Ostatnia edycja 14 grudnia '07.
-
Ria, to są życzenia, a nie uwagi odnośnie już wydanych...
-
Ria, ale chodzi o wydania a nie o same filmy(no chyba że o ich jakość)
-
No dobra późno jest i nic nie kumam

Można mnie wykasować.Nawet prosze

Ale dzięki za linka bo nie wiem czemu nigdy tam jeszcze nie zajrzałam
Ostatnia edycja 14 grudnia '07.
-
Jakość wydania filmu, a nie krytykę samego tytułu. Ostatnia edycja 14 grudnia '07.
-
Jakieś dziwne rzeczy się tu ostatnio dzieją. Może lepiej zamiast szargać sobie nerwy tutaj na wątku, to lepiej obejrzeć jakiś film
Wczoraj obejrzałam w końcu mojego Bluffmastera, którego mam już 4 miesiące. Film bardzo dobrej jakości. Jedynie przy opcji "bezpośredni dostęp do piosenek" miałam małego zgrzyta, bo piosenka Right Here Right Now została za wcześnie i w dziwnym miejscu przerwana, ale akurat ona mi się najmniej podoba, więc mówi się "trudno". A w ogóle te piosenki trwają wszystkie razem z 10 minut, jak na Bolly, to bardzo krótko

Teraz obejrzałam ponownie Veer Zaarę, jakość filmu też bardzo dobra. Tyle że nie ma właśnie tej opcji "graj wszystkie piosenki". Ale i tak uważam, że VZ została najlepiej wydana spośród wszystkich filmów. Jeszcze nie mam Dil Ka Rishta, bo polski tytuł mnie za bardzo zniechęca, niestety uważam go za wielki niewypał.
Uwagi ogólne do Blinka mam takie, że w kilku wydaniach nie radzę sobie z wyjmowaniem płyt z opakowania. Wczoraj chyba z 3 minuty wyciągałam płytę z filmem Bluffmaster.
Podoba mi się to, że jak już wspomniał Chopin, Blink stara się poprawiać zauważone przez nas błędy. Nie było przetłumaczonych dodatków w K3G, w KHNH już były. W wydaniu KHNH nie ma dostępu do piosenek, ale to trochę nasza wina, bo już byliśmy tak spragnieni filmu, że Blink nie miał odwagi przełożyć premiery, która i tak już się sporo obsunęła. Za to we wszystkich następnych wydaniach, o ile pamiętam, jest juz dostęp do piosenek i można puścic wszystkie po kolei

Z oferty Epelpolu na razie interesuje mnie SN, muszę zebrać na niego kaskę. Dlatego wypowiadać się nie będę. Okładka mi się podoba, chociaż Saif rzeczywiście jest zielonkawy
Ostatnia edycja 14 grudnia '07. Post przeniesiony 14 grudnia '07. Data publikacji 14 grudnia '07.
-
Od siebie mogę powiedzieć tyle: dwie firmy zajmujace się dystrybucją bollywood - dwa razy wiecej filmów dostępnych dla przeciętnego widza. To chyba lepiej dla nas? Jeszcze z pół roku temu chór głosów jęczał że nikt bollywood wydawać nie chce w zadowalającej ilości, bo nie jest to opłacalne. A teraz zobaczcie ile jest nowości, i ile zapowiedzi. Ja napewno kupię i Devdasa i każdy inny bolly wydany czy przez Blink czy przez Epelpol czy przez każdą inną firmę. Ostatnio kupiłam Salaam Namaste i jestem bardzo zadowolona. Nawet jakby było w tekturowej saszetce sprzedawany do gazety to też bym kupiła. I nie dlatego że mam małe wymagania, bo mam duże i efekt lektora też mnie razi, literówki widzę bo ślepa nie jestem, a najlepiej to by mi pasowały wydania ekskluzywne, taki Devdas mi się zbiorczy marzy: nowy remake, stara wersja, płyta z robienia filmów, plus przetłumaczona na polski książka. Wszystko w pięknym tekturowym pudełku, najlepiej i z plakatem, nie no plakat nie pasuje, ale taki batik ze sceną z Devdasa o to by mi odpowiadało. Marzyć każdy może.
Chcę żeby było wydawanych jak najwięcej filmów bolly, a żeby tak było wydawane filmy muszą się sprzedawać. Chcę zobaczyć w przyszłości Om Shanti Om w polskim wydaniu? Dziś kupuję Kank, choć go nie znoszę. A niestety autor zajadłego posta ma rację - obie firmy podjęły się bardzo trudnego zadania - propagowania bolly w społeczeństwie, które uważa - w większości niestety - bollywood za szmirę. Być może za rok ten czas, który teraz trwa będziemy wspominać z nostalgią... jako złoty okres wydawania bolly. Ale miejmy nadzieję że już tak będzie zawsze: dwa nowe filmy co miesiąc.
Dlatego też: Dziękuję Blink. Dziękuję Epelpol. Dziękuję za to, że nie muszę już oglądać bolly ze słownikiem polsko - angielskim w ręku. To zwykła ludzka wdzięczność za Wasz trud.
Ps. "Dwie firmy" to także konkurowanie o Nasze wzgledy, no jakby nie było. Więc będą sie starać, żebyście chcieli wydać pieniądze na ich produkt, o to się nie martwcie. Kolejne wydania filmów będą coraz lepsze. Skąd niby konkurs na album z KHANK? Po co plakaty, kalendarze, nalepki? Tam gdzie zysk i firma tam nie ma dobrej woli i prezentów, tam jest popyt i podaż i promocja.
Edycja: literówki. Ostatnia edycja 14 grudnia '07. Post przeniesiony 14 grudnia '07. Data publikacji 14 grudnia '07.
-
Tu przyznaję rację Rhea firmy będą zabiegały o nasze względy a my nie pokazujmy się jako rozkapryszone dzieci, które wciąż tylko narzekają.
Obie firmy starają się nam dogodzić jak mogą Blink wydając filmy nie tylko z Bollywood a Epelpol np. robi coś ekstra dla fanów, jeśli chodzi o wydanie Fanaa, coś czego nie ma na zagranicznym wydaniu DVD i tylko dla tego wydaje dodatkową kasę by zadowolić NAS, swoich klientów.
Więc już tu pisałem nieraz, naprawdę jako grupa fanów interesująca się pewnym gatunkiem jesteśmy teraz rozpieszczani, powtórzę interesuję się także innymi gatunkami filmowymi i w Polsce jest o wiele więcej np. fanów SCI-Fi niż Bollywoodomaniaków a Ci pierwsi dostają niewiele, bo dystrybutorzy nie pytają się tamtych fanów, co chcecie tylko kupujcie co macie . Post przeniesiony 14 grudnia '07. Data publikacji 14 grudnia '07.
-
ŻEBY NIE BYŁO JA WCZORAJ NAPISAŁAM @ DO WYDAWCY DEVDASA OPISUJĄC MOJE ZASTRZEŻENIA. JEDNOCZEŚNIE PODKREŚLAM ŻE JA PRZED ZAKUPEM DEVDASA NIE BYŁAM WROGO NASTAWIONA DO WYDAWCY. WSZYSTKIE MOJE WCZORAJSZE WYPOWIEDZI - I JEŚLI KTOŚ MNIE ZNA Z FORUM TO WIE ZE JA DEVDASA UBUSTWIAM - BYŁY PODYKTOWANE OGROMNYM ROZCZAROWANIEM JAKO FANKI DEVDASA.
a CO DO OKREŚLENIA ZGRAJA SAMOTNYCH BAB - TO CHYBA AUTOR TEGO JAKŻE LOTNEGO STWIERDZENIA JEST SAMOTNY

POZDRAWIAM GO SERDECZNIE
Poniżej prezentuje @ otrzymany od przedstawiciela firmy Epelpon - dla sprostowania powiem że każdy z nas zauważył literówkę na wydaniu KANK, a mnogość literówek na ulotce Fanaa , czy literówka w napisaniu nazwy miasta na jednej z okładek to fakt zaistniały..

a tak żeby nie było że krytykuje jedną firmę to pragnę podkreślić ze zastrzeżenia do firmy Blink były gdy na polskim rynku pojawiło się DDLJ. A jeszcze ja wydanie SN jeśli dobrze pamiętam chwaliłam

SN ma śliczne opakowanie a co najważniejsze doskonały jakosciowo dźwiek i obraz w dodatku świetne dodatki

Witam,
>
> Niestety nie zgodzę sie z Pani opinią.
> Ponieważ dysponujemy materiałem z telewizji, chcę Panią powiadomoć, iż taśma z filmem i lektor pozostawiały sobie wiele do życzenia. Proszę zrozumieć, że
Państwo odebierają inaczej obrazek w TV ponieważ taśmy są specjalnie kodowane i idzie to w innych formatach.
Jak by się Pani ( i inni ) poczuła, otrzymując płytę z obrazkiem i dzwiękiem, gdzie pojawiają się pasy, a lektora w ogóle nie słychać.
Według mnie, zrobilismy DEVDASA najlepiej jak było można i nie piszę tego po to, żeby wychwalać Nas i kogokolwiek zachęcać, ale piszę to z punktu widzenia fana, którym jestem.
> Sama pracowałam nad projektem i dokładałam wiele starań aby wyszło to
> najlepiej jak może i uważam, że udało się.
>
> Trochę mi przykro, bo staraliśmy się o nieokrojoną wersję tego filmu
> specjalnie dla Państwa, a wchodząc na wasze forum czytam już negatywne i
> nieprzychylne komentarze. Staramy się Państwa specjalnie zadowalać,
> słuchamy
> Państwa opinii i je realizujemy - a nadal są nam rzucane kłody pod nogi.
>
> Najbardziej przykre są komentarze typu "czy ktoś znalazł błąd", troszkę to
> perfidne według mnie, ponieważ ja nabyłam film KANK i jest tam błąd w
> opisie
> ( każdy wie jaki - złe imię bohaterki-RADHA) i nikt tego nie rusza, nikt
> nawet nie podjął tematu. Tylko ocenia się nas.
Na zakończenie całej sprawy napiszę tak : Gdzie znów znajdę moją zagubioną niewinność, moje zagubione sny, moje zagubione dzieciństwo. Gdzie jest miniony cień drzew, gdzie jest mój dom......Devdas 2002 - poszła zobaczyć jakość na innym sprzęcie. Dodam tylko że jestem posiadaczką DEVDASA w 3 różnych wydaniach i wiem co znaczy dobra jakość tego filmu
Ostatnia edycja 14 grudnia '07. Post przeniesiony 14 grudnia '07. Data publikacji 14 grudnia '07.
-
O matko.
Ja też się cieszę, że są wydawane nowe bollywoody, tylko że ja filmu złej jakości NIE kupię. Przy Blinku mam gwarancję, że film będzie dobrej jakości. Przy Epelpolu takiej gwarancji, jak widać, nie ma. Ann2 się dowiedziała, że lepszej jakości oczekiwać nie mogła. Mogła. Mam indyjskie wydanie filmu, chciałam kupić polskie, ale wrzucone screeny mnie nieco odstraszyły.
I Literówka na okładce nie zmienia odbioru filmu, a jakość obrazu a i owszem.
A skoro Epelpolowi rzucane są kłody pod nogi, to może niech się zastanowi, czemu?
Bo rzuca je nie konkurencja, tylko odbiorcy. Fakt, rozpuszczeni przez Blinka, ale odbiorcy.
Mniejsza ilość zarzutów do Blinka wynika z faktu, że błędów jest mniej, ale też z tego, że Jakub jest na forum, czyta i odpowiada na nasze posty i PM. Taki bezpośredni dostęp do klienta. Post przeniesiony 14 grudnia '07. Data publikacji 14 grudnia '07.
-
Pewnie jestem jakaś nie teges, ale mi te screeny nie zawadzają. Moim zdaniem wszystko jest ok i sobie kupię to wydanie
Post przeniesiony 14 grudnia '07. Data publikacji 14 grudnia '07.
-
Ja tez w screenach nie widze nic odstraszającego, kupiłam film wczoraj i następne też będę kupować!
Może tak by dać szanse Epelpolowi? Przecież od czegos trzeba zacząć! Post przeniesiony 14 grudnia '07. Data publikacji 14 grudnia '07.
-
Tak. Blink zaczął od K3G, w którym jakość nie pozostawia nic do życzenia.
Nie widzicie nic odstraszającego, bo nie macie lepszej jakości filmu. Post przeniesiony 14 grudnia '07. Data publikacji 14 grudnia '07.
-
Ja wypożyczam filmy z wypozyczalni i wszystkie pochodzą od Blinka i moim zdaniem są dobre,nic dodać nic ująć
-
No dobra, K3G było pierwszym filmem Bollywood ale nie pierwszym wogóle, więc miał jakieś doświadczenie Ostatnia edycja 14 grudnia '07. Post przeniesiony 14 grudnia '07. Data publikacji 14 grudnia '07.
-
I tu się mylisz, firma Blink powstałą dla wydania K3G, natomiast Epelpol mam na swoim koncie filmy wydawane od 10 lat, tak przynajmniej piszą na swojej stronie.
http://www.epelpol.pl/index.php Post przeniesiony 14 grudnia '07. Data publikacji 14 grudnia '07.
-
A Gutek Film to co???? Post przeniesiony 14 grudnia '07. Data publikacji 14 grudnia '07.
-
Mnie również, pierwsze co zrobię po powrocie do domu to kupno nie tylko Devdasa, ale SN i Dhooma. Jestem przeszczęśliwa, że ktoś w ogóle wydaje bolly oprócz BLINKA i mam nadzieję, że tak zostanie, mimo wszystko. Moja rodzina, mam na myśli jej żeńską część, którą zaraziłam miłością do bolly, nie włada innymi językami niż polski. Mama codziennie prawie dopytuje się co tam się kolejnego szykuje, dlatego wydawanie pieniędzy na zagraniczne wersje jest dla mnie wyrzucaniem pieniędzy w błoto. Zwłaszcza, że raz się skusiłam i teraz nie wiem co mam z tymi nieszczęsnymi płytami zrobić, tylko je przekładam z szuflady do szuflady, żeby mi nie przypominały o chwili słabości. Jak się dowiedziałam, że EPELPOL będzie wydawał, to aż klasnęłam. Naprawdę uważam, że wykonują kawał dobrej roboty. A jeśli chodzi o okładki, czy pudełka to jest to dla mnie najmniejszy problem. Jestem kolekcjonerem z zamiłowania, interesuję się różnymi rzeczami i gdybym miała takie podejście, to nie miałabym niczego na regałach. I szczerze mówiąc, wracając do pudełek wolałabym wydania takie jak B&B czy Bluffmaster zamiast tych ślicznych kartoników, bo trzeba się z nimi obchodzić w rękawiczkach, żeby zachowały swój wygląd długi czas. B&B ma plastikowe pudełko i przynajmniej nie muszę pamiętać o myciu rąk, żeby się nic nie odcisnęło, no i nic się nie drze, a jak z plastikiem się coś stanie to zawsze można wymienić na nowy.
Liczy się to co jest w środku! A w środku przecież są nasze ukochane filmy. A jeśli chodzi o jakość, to już każdego, mam wrażenie, osobiste postrzeganie. Jeśli ktoś pisze, że jest tak źle, że tylko włosy rwać z głowy, a ktoś że u niego jest świetnie.
Ja kupię to co mnie interesuje i jestem przekonana, że będę zadowolona. Jeszcze raz dzięki dla obu firm.
Post przeniesiony 14 grudnia '07. Data publikacji 14 grudnia '07.
-
Gutek film jest dla Blinka tym czym Monolit dla Epelpolu

Jest dystrybutorem
Post przeniesiony 14 grudnia '07. Data publikacji 14 grudnia '07.
-
Gutekfilm ma swoją machinę dystrybucyjną.
Blink jest firmą odrębną, wydzieloną dla filmów azjatyckich, których Gutek nie chciał wydawać. Jakub, z tego co pamiętam, nie zajmował się wydawaniem filmów, był dyrektorem artystycznym. Zatem dla Blinka K3G to pierwszy film.
Zresztą co to za argument? Że jak pierwszy film, to może być wydany nie dobrze?
Właśnie nowa na jakimś rynku firma powinna się bardziej starać, żeby zdobyć klientów, a nie odstraszyć... Post przeniesiony 14 grudnia '07. Data publikacji 14 grudnia '07.
-
No tak, ale jesteście od razu źle nastawieni i szukacie epelpolowych wpadek!!!
Ja wiem co to gutek i blink, nie musisz mi tłumaczyc!
Ja tam się będę cieszyć z każdego wydanego filmu
Ostatnia edycja 14 grudnia '07. Post przeniesiony 14 grudnia '07. Data publikacji 14 grudnia '07.
-
Mama codziennie prawie dopytuje się co tam się kolejnego szykuje, dlatego wydawanie pieniędzy na zagraniczne wersje jest dla mnie wyrzucaniem pieniędzy w błoto. Zwłaszcza, że raz się skusiłam i teraz nie wiem co mam z tymi nieszczęsnymi płytami zrobić, tylko je przekładam z szuflady do szuflady, żeby mi nie przypominały o chwili słabości.
A to dla mnie ciekawe zagadnienie. Czemu niby kupowanie zagranicznych wydań to wyrzucanie pieniędzy w błoto? Mam ich kilkadziesiąt i jakoś nie narzekam. A wręcz przeciwnie.
Post przeniesiony 14 grudnia '07. Data publikacji 14 grudnia '07.
-
To jeśli Devdas jest zrobiony z wersji tv, to ja za niego podziękuję i pozostanę przy mojej dwa razy droższej (1DVD) wersji z zagranicy z perfekcyjnym obrazem. Niestety, ten film wymaga czegoś więcej niż wydania go po polsku.
Jeszcze pytanie, do tych którzy kupili Dhoom, czy ja coś mam nie tak z kompem, czy menu jest lekko rozmyte? Odtwarzałam jedno po drugim KANK i Dhoom, i w tym ostatnim miałam problemy z rozczytaniem napisów. [Dla mnie to ma duże znaczenie, bo noszę okulary.] Post przeniesiony 14 grudnia '07. Data publikacji 14 grudnia '07.
-
Cóż przykre trochę to co Pani od Epelpolu napisała w mejlu-krytykę uważa za rzucanie kłody pod nogi;( Post przeniesiony 14 grudnia '07. Data publikacji 14 grudnia '07.
-
-
Ten mail z Epelpolu do Ann2 jest moim zdaniem śmieszny...
Pani się obraziła za(jak mi się wydaje po innych wypowiedziach ann2) konstruktywna krytykę.
Z maila wywnioskowałem tyle: "Jak się nie podoba to nie kupuj" a takie podejście do klienta to zakrawa na kpiny....
Może firma Epelpol zaczęła by udzielać sie na forum i wyjaśniać nam co dlaczego zrobili, a czego nie mogli. Sami, a nie poprzez kogoś.
EDIT: literówki Ostatnia edycja 14 grudnia '07. Post przeniesiony 14 grudnia '07. Data publikacji 14 grudnia '07.
-
Chopin, i tak najlepsze są podchody w postaci Sylwizwawy czy Angali i jej klona angra_mainu:-). Post przeniesiony 14 grudnia '07. Data publikacji 14 grudnia '07.
-
Ja mam jeszcze jedno pytanie do niktórych tu. Jaki sens ma kupowanie wszystkich filmów jakie tylko wyjdą, nawet jeżeli się nie podobają? Kupujecie je tylko dlatego że to Bolly?? Post przeniesiony 14 grudnia '07. Data publikacji 14 grudnia '07.
-
Ja będę kupować DOBRE FILMY, a nie te które są jakos tam wydane. Pewnie, że okładka się liczy ale bez przesady! Post przeniesiony 14 grudnia '07. Data publikacji 14 grudnia '07.
-
Chopin - to się nazywa kolekcjonerstwo

Widocznie niektórzy postawili sobie za cel zgromadzenie całej dostępnej w Polsce bollywoodzkiej kinematografii. Całkiem zrozumiała rzecz, nie ma się co dziwić.
Postanowiłam kupić Devdasa. Dam Epelpolowi szansę. A poza tym nie mam wyboru, chcę mieć ten film w polskiej wersji, a jeśli nie kupię u nich, to gdzie? Nie jestem bardzo krytyczna, trudno, wydam kasę, jeśli będzie trochę kiepsko, to pomarudzę, ale końcowy efekt osiągnę - będę mieć Devdasa. Takiego, na jakiego naszych rodzimych dystrybutorów stać
Post przeniesiony 14 grudnia '07. Data publikacji 14 grudnia '07.
-
Zgadzam się z Aaliyą

Dobre filmy kupię, owszem.
Ale pozostałe sobie odpuszczę i kupię jakieś książki
Post przeniesiony 14 grudnia '07. Data publikacji 14 grudnia '07.
-
Nie chodziło mi o to że się wydanie nie podoba tylko film
Post przeniesiony 14 grudnia '07. Data publikacji 14 grudnia '07.