-
Dyskusja o tytułach filmów indyjskich w Polsce trochę już za bardzo zaofftopikowała w temacie wydań gazetowych. Stąd powstanie tego tematu.
Tytuły filmów indyjskich są u nas sprawą kontrowersyjną, głównie ze względu na manię dystrybutorów na nadawanie tytułów odbiegających od tytułów oryginalnych, za to zawierających zbyt często słowo miłość i jego pochodne. A początkowo polskie tytuły filmów indyjskich były naprawdę bardzo dobre i stały się niemal kultowe. Kiedy słyszymy "czasem słońce, czasem deszcz" od razu kojarzy nam się film Karana Johara z SRK i Kajol. Te konotacje są zresztą wykorzystywane w reklamach, a czasami podczas podawania prognozy pogody przez pogodynki telewizyjne. Obecnie nie tłumaczy się tytułów w sposób zbliżony do oryginału, tylko bazuje na stereotypowym podejściu do filmów indyjskich, jako filmów o miłośći

Strasznie to wkurzające i generalizujące, nie mówiąc o tym, że nudne i utrudniające odgadnięcie oryginalnego tytułu pod miłosną papką.
Pomimo to , uważam pozostawienie oryginalnych tytułów bez polskich za kolejną ślepą uliczkę. Mieszkamy w Polsce i tytuły powinny być zrozumiałe dla wszyskich, osoby niezaznajomione z Bollywoodem, sprzedawców w sklepach sprzedających filmy indyjskie, wydawców insertów, potencjalnych klientów. Potrzeba dobrych tłumaczonych polskich tytułów, które będą kojarzyć się z tytułem oryginalnym. Polityka hybrydowa, czyli tytuł indyjski + polski podtytuł się nie sprawdza, bo w sklepach te filmy i tak są dostępne pod słabymi polskimi podtytułami (z miłością w tle

).
Posty z wątku gazetowe o polityce tytułowej zostaną zaraz przeniesione do tego tematu.
Poniżej treść oryginalnego mego postu, który znajdował się w tym miejscu, abym mogła dodać opis tego tematu
Ja tam widzę przetłumaczenie tytułu "Gra miłosna", a Baazigara małymi literami. Więc jak na mój gust to nie podtytuł, a tytuł...
Ostatnia edycja 29 maja '08.
Post przeniesiony 28 maja '08. Data publikacji 29 maja '08.
-
Tylko nie taki tytuł!!! O-K-R-O-P-N-Y

Proszę, bardzo ładnie proszę - żeby tylko "Rang De Basanti" nie miało w tytule/podtytule żadnej
miłości!!!!
Post przeniesiony 28 maja '08. Data publikacji 29 maja '08.
-
Gauri: Nie podoba Ci się "Polityka i miłość", a może "Miłosna polityczna rozgrywka", albo "Miłość z polityką w tle"
Post przeniesiony 28 maja '08. Data publikacji 29 maja '08.
-
"kino hinduskie"??? O.O "gra miłosna"??? O.O
A to takie ładne słowo jest, baaziigar
Post przeniesiony 28 maja '08. Data publikacji 29 maja '08.
-
Wrydziu: Ale indyjskie tytuły powinny być tłumaczone, tylko z sensem

I bez nadużywania słowa miłość.
Post przeniesiony 28 maja '08. Data publikacji 29 maja '08.
-
No wiem, tyle że nawet jeśli gdzieś jakiś podtytuł mieli Baazigara typu love game czy cóś, to jednak po polsku to już nie ma takiego wydźwięku. I masz rację, po polsku to bez sensu tytuł.
Post przeniesiony 28 maja '08. Data publikacji 29 maja '08.
-
Poprostu niech zostawią oryginalny tytuł, a podtytuł niech jak juz ewentualnie chca będzie po polsku.
Czy wiecie coś na temat jakie będą następne filmy w "Przyjaciółce"?
Post przeniesiony 28 maja '08. Data publikacji 29 maja '08.
-
Olewactwo pismaków mnie przerasta...i kto wymyślił ten tytuł??? Żeby to chociaż faktycznie związek z fabuła miało...Oczywiście, że się cieszę, że kolejny tytuł trafia na nasze półki, ale litości...
Post przeniesiony 28 maja '08. Data publikacji 29 maja '08.
-
-
Wrydziu: Bo to wygląda jakby tłumacz przetłumaczył dialogi, a tytuł zostawił bez tłumaczenia

Mi ta tendencja nietłumaczenia tytułów, tylko zostawiania oryginalnego, za to dodawania beznadziejnego podtytułu zupełnie nie odpowiada. Tak jak tłumaczy się tytuły filmów z innych kinematografii, czy książek tak samo powinno się tłumaczyć tytuły filmów indyjskich. Tylko należy podejść do tego z większym wyczuciem niż IDG.
Nie zapominajmy, że mieszkamy w Polsce, a więc polskie tytuły powinny być normą. Te hybrydy mi nie odpowiadają.
Ostatnia edycja 28 maja '08.
Post przeniesiony 28 maja '08. Data publikacji 29 maja '08.
-
Zgadzam się. Dlaczego zatem nie przetłumaczyli słowa "Baazigar", prawda?
I jednak wolę, jak polskie tłumaczenia tytułów mają coś z tytułem oryginalnym wspólnego. Bo tych różnych parafraz nie jestem w stanie zapamiętać

Ale OT robimy chyba
Post przeniesiony 28 maja '08. Data publikacji 29 maja '08.
-
Wrydziu: Ale to sprawa memu sercu bliska

Też po prostu wolałabym, aby po prostu przetłumaczono słowo "Baazigar" na jakieś zbliżone

Koniec OT
Post przeniesiony 28 maja '08. Data publikacji 29 maja '08.
-
No niestety nie mamy wpływu na tytuły/ podtytuły. Pamiętacie jak było w GW Salaam Namste? "Trudna droga do miłości" bodajże. Wybiórcza sobie tak wymyśliła, że ma być polski tytuł i już. Wydawca nie miał na to wpływu niestety

Mnie się też ten tytuł/ podtytuł czy co to tam jest nie podoba. O wiele ładniejszy jest np. "Czarodziej" (Wrydziu czy Baazigar to czarodziej? )
edit. Najchętniej bym zostawiła Baazigara, niekoniecznie tytuł musi być jak dla mnie tłumaczony (przykład: Trainspotting, Pulp Fiction). I dla mnie nie jest to problem

Tak samo jak nie stanowi dla mnie problemu np. podtytuł do Choker Bali. Pewnie jak wyjdzie gazetowo to będzie wytłuszczone "Gra Namiętności"
edit. Dziękuję za tłumaczenie. Jak będzie raził mnie polski tytuł to wydrukuję sobie ładną okładkę z napisem kuglarz. Bardzo fajnie to brzmi
Ostatnia edycja 28 maja '08.
Post przeniesiony 28 maja '08. Data publikacji 29 maja '08.
-
ciociajagna: Ma być polski tytuł i to mnie nie dziwi. Ale dystrybutor ma wpływ na jego brzmienie. To Epelpol wymyślił podtytuł: "Trudna droga do miłości". Gdyby od początku był sensowny polski tytuł nie byłoby problemu, że GW wybrała podtytuł. Sklepy, klienci i gazety chcą polskie tytuły.
Dlatego w wielu sklepach bollywoody są dostępne pod podtytułami, a nie nieprzetłumaczonymi egzotycznymi tytułami, które nic pracownikom tych sklepów oraz klientom (poza fanami) nie mówią.
Edit: Pulp Fiction, Trainspotting to wyjątki od reguły, a nie norma.
Ostatnia edycja 28 maja '08.
Post przeniesiony 28 maja '08. Data publikacji 29 maja '08.
-
Ciociu przecież nawet w sklepach co się pytałam o Salaam Namaste to nie mieli pojęcia o co chodzi, a jak powiedziałam, że to coś z drogą do miłości to od razu wiedzieli, więc tutaj nie wina jak to nazwałaś "Wybiórczej", a Epelpola
Post przeniesiony 28 maja '08. Data publikacji 29 maja '08.
-
Nie wiem, czy to OT: baazigar to raczej taki magik by był

, sztukmistrz czy kuglarz

Czarodziej brzmi dosyć pozytywnie, myślę, że magik byłby lepszy. Chociaż jeszcze coś innego by się chciało tutaj. Taki gość od sztuczek w karty to ma jakąś nazwę polską?
Post przeniesiony 28 maja '08. Data publikacji 29 maja '08.
-
Sztukmistrz (z Lublina).

Negatywnie to raczej mag.
Ostatnia edycja 28 maja '08.
Post przeniesiony 28 maja '08. Data publikacji 29 maja '08.
-
Wrydziu: A to nie prestidigitator?
Post przeniesiony 28 maja '08. Data publikacji 29 maja '08.
-
Ja bym obstawała przy "Ryzykancie"... Gdzieś już słyszałam jak ktoś posługuje się tym tytułem, a poza tym pasuje do fabuły
Ostatnia edycja 28 maja '08.
Post przeniesiony 28 maja '08. Data publikacji 29 maja '08.
-
Szuler?

Ja też wolę polskie tytuły, głupio to wygląda, jak jest oryginał i po dwukropku polski podtytuł, który czasem jest dosłownym tłumaczeniem. Zostawiłabym tytuł "Salaam Namaste", ale na pewno przetłumaczyłabym "Josh", bo przed obejrzeniem byłam pewna, że to imię bohatera.
Nawet "Dil Se: Z całego serca" mi się średnio podoba.
Edit: A tak na poważnie to do Baazigara bym dała "Ryzykowna gra", jeśli już ma być "gra" w podtytule.
Ostatnia edycja 28 maja '08.
Post przeniesiony 28 maja '08. Data publikacji 29 maja '08.
-
Od kart to był SZU


Mera pyaar (czy jak to się tam dzierga literkami

)
i dochodzimy do jedynie słusznego tytułu..." GRACZ"
moim zdaniem pasuje do fabuły
Ostatnia edycja 28 maja '08.
Post przeniesiony 28 maja '08. Data publikacji 29 maja '08.
-
Prinzessin: Dzięki za oświecenie, bo do tej pory myślałam, że to imię

A filmu nie oglądałam jak na razie, czyli bez sensu, że tytułu nie przetłumaczyli. Zresztą to samo było z filmami "Albela" i "Ahista Ahista". Przed oglądaniem brzmią jak imiona...
Post przeniesiony 28 maja '08. Data publikacji 29 maja '08.
-
Tyle że "Josh" ma też taką pisownię, że naprawdę wygląda jak imię. A słowo "josh" oznacza "źli, gniewni". Do tego filmu dobrze by pasował tytuł "Młodzi gniewni"

Dla mnie to było pójście na łatwiznę, bo rzeczywiście ciężko to przetłumaczyć, ale na pewno wywaliłabym zupełnie "Josha", bo to zmyła. I potem człowiek 3 godziny wypatruje Josha w filmie
Edit: "Ahista Ahista" o tyle mi się podoba, ze jest powtórzone, a to powoduje jakąś taką nutkę monotonii, powolnego tempa. "Albela" rzeczywiście może przypominać imię (np. Adela), ale nie aż tak jak Josh.
Ostatnia edycja 28 maja '08.
Post przeniesiony 28 maja '08. Data publikacji 29 maja '08.
-
"Prestidigitator" (kocham to słowo

) na okładce by sie nie zmieścił :] Przed obejrzeniem "Josha" też myślałam, że to imię głównego bohatera
PS I znowu przyjdzie moderator i powywala offtopy
Post przeniesiony 28 maja '08. Data publikacji 29 maja '08.
-
Moderatorzy są w tym temacie, a offtopy najwyżej się przeniesie.
A nie wywali, bo to ważka kwestia.
Post przeniesiony 28 maja '08. Data publikacji 29 maja '08.
-
O! "Prestidigitator" mnie się strasznie podoba!
Co do josha, to to jest rzeczownik, dokładnie "dźoś"

i znaczy "gorączka, pasja, żar"
Post przeniesiony 28 maja '08. Data publikacji 29 maja '08.
-
Moim zdaniem to jest na temat, bo odnosi się do tytułów gazetowych. Jedynie Josha można by przenieść do Uwag o wydaniach, ale wydaje mi się, że więcej osób ma go z gazety niż bezpośrednio z półki sklepowej.
A kwestia jest ważna, bo jednak trzeba jakoś sensownie ustalić, co robić z tytułami. Nie zawsze tytuł i podtytuł to dobre wyjście, bo wychodzi "masło maślane".
Albo "Gra uczuć", ale nie "Miłosna gra". Szczerze, ja już się pogubiłam, gdzie jest jaka miłość, dobrze, że "Dil To Pagal Hai" to "Serce jest szalone", a nie "Miłość jest szalona".
Ostatnia edycja 28 maja '08.
Post przeniesiony 28 maja '08. Data publikacji 29 maja '08.
-
My tu podyskutujemy, a wydawca i tak zrobi po swojemu.
*dodała bardzo znaczący post do dyskusji

*
Post przeniesiony 28 maja '08. Data publikacji 29 maja '08.
-
Ja wiem, że kwestia tytułów i podtytułów jest ważna i też mnie irytuje, to co się zdarza wyczyniać dystrybutorom, tylko że nie bardzo mamy na to wpływ. Bo oni wymyślą tytuł/podtytuł taki, jaki według nich jest chwytliwy. A chwytliwa jest "miłość", bo się najbardziej (dla nieobznajomionych z tą kinematografią) z bollywoodzkimi produkcjami kojarzy i może przyciągnąć najwięcej potencjalnych klientów. Tylko, że na takim podejściu można się bardzo łatwo przejechać - klient, który się naciął na takim "chwytliwym" tytule/podtytule przestanie kupować filmy, co może mieć wpływ na zmianę polityki firmy.
Post przeniesiony 28 maja '08. Data publikacji 29 maja '08.
-
Dla ta wszechobecna "miłość" staje się kiczowata i nudna. Nie wspomnę o tym, że Baazigar nie jest "przepiękną opowieścią o miłości".
Post przeniesiony 28 maja '08. Data publikacji 29 maja '08.
-
Również uważam, że wybrali taki podtytuł, żeby przyciągnąć większą liczbę klientów - wciąż istnieje duża grupa osób, która filmy bolly kojarzy w dużej mierze z historiami miłosnymi. Nie wiadomo, czy mając świadomość, że Baazigar raczej można podpiąć pod gatunek thriller tak samo chętnie by go zakupili, niż kiedy widzą tekst typu "przepiękna opowieść o miłości". No cóż, ale my raczej na to już wpływu mieć nie możemy (tzn. na ten dobór tytułu).
Post przeniesiony 28 maja '08. Data publikacji 29 maja '08.
-
A Baazigar to nie "hazardzista"?
Bardzo się cieszę, że będzie można go obejrzeć w polskiej wersji, ale przeraża mnie ta reklama... Brr, wszechobecna ignorancja i wciskanie na siłę słowa "miłość" jest bardziej niż żenujące. Szkoda, że jeszcze nie dali tego filmu na Walentynki.

Nieźle by się ludzie zdziwili, kiedy
Najwyraźniej nikt tego filmu nawet nie ruszył, zobaczył tylko Bollywood, SRK i Kajol, i pomyślał sobie: "O, kolejny ckliwy (!) hinduski (!!) musical (!!!)". Cóż, nie możemy oczekiwać, że każdy będzie znał się na rzeczy, w końcu ci ludzie mogą mieć alergię na Bollywood i wolno im. Ale, na miłość boską, sprawdzenie na Filmwebie, co to za film, trwa minutę. A może oszczędzić wstydu.
Ostatnia edycja 29 maja '08.
Post przeniesiony 29 maja '08. Data publikacji 29 maja '08.
-
bo to nuuuuudzizna straszna..jedynie zieeeeeew przeciągły wywołująca u widza...
Post przeniesiony 29 maja '08. Data publikacji 29 maja '08.
-
Emka, może lepiej z innego źródła, bo jak powszechnie wiadomo wg Naj, które zaczerpnęło info z filmwebu, już dawno mieliśmy szanse oglądać Dona 2.
Ale fakt faktem opisy filmów raczej są poprawne.
Post przeniesiony 29 maja '08. Data publikacji 29 maja '08.
-
Samo "baazii" tak, grę hazardową oznacza. Stąd może też pomysły na "ryzykant". Ale baaziigar to już raczej taki właśnie iluzjonista, żongler ma być

A polskie "hazardzista" trochę niesie w sobie przegraną gdzieś tam.

Ale to nie my musimy wymyślać tytuł

Na poważnie, gdyby coś mieli wymyślać, to mnie się pomysł Prinzessin podoba: "Gra uczuć" nawet niezłe")
Zawsze by mogli przecież walnąć "Nie igra się z miłością"
Post przeniesiony 29 maja '08. Data publikacji 29 maja '08.